
Opinie o nas
Rozpuścić to, czego nie chcę już widzieć.
Z całego serca polecam spotkania z Iwonką
Drugie spotkanie z cyklu pracy ze wzrokiem było dla mnie niezwykłym, głębokim doświadczeniem. Iwonka zastosowała metodę MBM i w przepiękny, pełen uważności sposób poprowadziła mnie przez cały proces. Czułam się zaopiekowana, bezpieczna i spokojna — myślę, że pozostałe uczestniczki również mogły to odczuć.
W atmosferze miłości i życzliwości mogłam swobodnie wędrować w głąb siebie i uwalniać uwięzione emocje, które przez lata gdzieś cicho się odkładały. Wszystko działo się naturalnie, bez presji, z ogromną łagodnością. To było prawdziwe spotkanie z samą sobą.
Półtorej godziny minęło dosłownie w kilka sekund — czas jakby przestał istnieć. Wyszłam z poczuciem lekkości, spokoju i wdzięczności. To piękna przestrzeń do uzdrawiania i powrotu do siebie.
Iwonko, z całego serca dziękuję i czekam na kolejne spotkanie.
Grupowa sesja MBM
Wczoraj uczestniczyłam w grupowej sesji MBM poświęconej pracy z programami związanymi z oczami i wzrokiem.To było niezwykle głębokie i realnie odczuwalne doświadczenie.
Zaczynałam sesję z bólem i napięciem w prawym oku. W trakcie pracy uwalnialiśmy zapisane emocje, stare programy i niesłużące wzorce związane z narządem wzroku. Czułam,jak napięcie stopniowo się rozpuszcza. Pod koniec sesji ból całkowicie ustąpił – zostało jedynie bardzo delikatne pieczenie w kąciku oka, które do końca dnia zniknęło. Dziś nie czuję już absolutnie nic. Zero bólu,zero napięcia.
Iwonka stworzyła bezpieczną i wspierającą przestrzeń,w której uwalnianie mogło wydarzyć się tak naturalnie i głęboko. Jej prowadzenie było spokojne, uważne i pełne wyczucia. A energia grupy dodatkowo wzmocniła cały efekt – wspólna przestrzeń pracy była naprawdę wyjątkowa.
Z całego serca polecam sesje prowadzone przez Iwonkę. To była piękna i skuteczna transformacja.
Od poczucia winy do miłości – domknięcie traumy
To była moja druga sesja uwalniania emocji z Iwoną i po raz kolejny poczułam, jak ogromną wartość ma ta praca. Przyszłam z bardzo konkretnym tematem – poczuciem winy związanym z krzywdami, które wyrządziłam bratu w dzieciństwie.
Iwona najpierw poświęciła dużo czasu na dokładne zrozumienie mojego tematu. Dała mi przestrzeń, abym mogła wszystko spokojnie wypowiedzieć. Zadawała trafne pytania, dzieliła się swoim spojrzeniem i proponowała konkretne metody, które mogę stosować samodzielnie w domu, aby pracować z poczuciem winy.
Szczególnie cenne było dla mnie wyjaśnienie, w jaki sposób poczucie winy nieustannie odtwarza traumę – jak ponownie i ponownie energetycznie zasilamy przeszłe wydarzenia, podsycając ich ładunek. Sama ta rozmowa była niezwykle szczegółowa, serdeczna i bardzo porządkująca. Już ona przyniosła mi dużą ulgę i nowe zrozumienie.
Ogromnie pomogły mi także przykłady z życia Iwony i jej rodziny – były prawdziwe, ciepłe i bardzo wspierające. Iwona przypomniała mi o metodzie ho’oponopono, którą znałam, ale nie doceniałam. Poleciła mi również książkę, która głęboko tłumaczy tę praktykę i nadaje jej nowy wymiar.
Podczas sesji przeszłyśmy przez bardzo szczegółowe uwalnianie wszystkich warstw tej traumy – w obecnym życiu, w ciele, w rodzie, a nawet w życiach uprzednich. Na zakończenie wspólnie wykonałyśmy ho’oponopono. Miałam wyraźne poczucie domknięcia.
Następnego dnia od rana wysyłałam bratu miłość i powtarzałam ho’oponopono. Poczułam jakby świeży podmuch powietrza w tej sprawie – lekkość, odświeżenie. Trauma, która wcześniej była bardzo żywa, jakby zniknęła. Nie było już potrzeby płaczu, była tylko chęć wysyłania miłości. Czuję, że ten temat został naprawdę uzdrowiony.
Iwonko, z całego serca dziękuję.
Sesja MBM o kochaniu siebie
Sesja MBM o kochaniu siebie z Iwoną była dla mnie bardzo pozytywnym doświadczeniem.
Poznałam nową technikę pracy z uwagą i intencją – technikę dwu-punktu, której wcześniej nie znałam, a także podejście nazywane Drogą Mistrzostwa.
Sesja była długa, uważna i bardzo szczegółowa. Krok po kroku dotykałyśmy tematu niekochania siebie – z różnych stron, z dużą czułością i powtarzalnością. W trakcie pracy pojawiały się u mnie reakcje w ciele: ziewanie, odbijanie się.
Dużo miejsca poświęciłyśmy przebaczeniu, odpuszczaniu i przypominaniu sobie, kim jestem naprawdę. Słowa: „w imię miłości, w imię prawdy, w imię tego, kim jestem naprawdę” bardzo mocno zapadły mi w pamięć – były dla mnie wzniosłe i poruszające.
Pracowałyśmy też szczegółowo z krytykiem wewnętrznym – z krytyką wobec siebie, wobec innych i tą, którą przyjęłam od innych, zarówno z tego życia, z innych wcieleń, jak i z rodu. Było dużo świadomości, odpuszczania, napełniania miłością poczucia niskiej wartości, uwalniania traum, poczucia niezasługiwania i ograniczeń umysłu.
Na końcu był poruszający element – przyjęcie do rodu dzieci, które abortowałam lub nie kochałam we wszystkich wcieleniach. To było dla mnie głębokie domknięcie całej pracy.
Po sesji czułam zmęczenie, ale takie „dobre”, po intensywnym procesie. Nie zauważyłam od razu zmian, ale mam świadomość, że u mnie wiele rzeczy potrzebuje czasu, żeby się ułożyć i zintegrować. Możliwe, że taki efekt może być związany z moją słabą koncentracją na dwóch punktach w trakcie sesji.
Jestem bardzo wdzięczna za tę serdeczną rozmowę, za uważną, szczegółową sesję uwalniania, za nowe spojrzenia i informacje, a przede wszystkim za ciepły, ludzki kontakt.
Iwonko, dziękuję Ci z całego serca.
sesja MBM
Moja dziewczyna ma DID (dysocjacyjne zaburzenie tożsamości). Przez mniej więcej tydzień inna osobowość „przejęła kontrolę” nad jej ciałem. Nie jest to dla niej nic niezwykłego, biorąc pod uwagę jej stan, ale tym razem było to bardzo wyczerpujące. Ta osobowość udawała ją, jednak zachowywała się chaotycznie i była kompletnie rozbita.
Ostatecznie odkryłem istnienie tej osobowości, która nie chciała oddać kontroli nad ciałem mojej dziewczynie.
Poprosiłem Iwonę o pomoc. Iwona wykonała dla niej sesję po której ta inna osobowość opuściła ciało mojej dziewczyny i moja dziewczyna wróciła do normalnego samopoczucia i zachowania.
Jestem za to bardzo wdzięczny.
– TK


